- Jestes normalna. Zrozum to. - Tak bardzo Cie Kocham - lzy rozlaly sie po jej policzkach - - Nie placz prosze. Wszystko bedzie dobrze.- przytulil Cie lekarz wystawil wypis., razem jak normalna para udaliscie sie do Auta - - Skoro to moj ostatni rok chce zaszalec, wyjedzmy gdzies. - Dla Ciebie wszystko Ksiezniczko. - Dalas mu sooczystego Buziaka i zapielas pas znowu zrobilo ci sie slabo-- -Luke, kreci mi sie w glowie. -chlopak wzial Cie na rece i zaniosl do szpitala zdecydowali sie zabrac cie od razu na blok operacyjny - - po 5 godzinach operacji lekarz wyszedl - - Bardzo nam przykro ale to koniec. Nie ma dla niej ratunku. - Czy ona?. -Nie ale nieprzezyje najblizszej doby, moze pan do niej isc - Dziekuje, chlopak wszedl. Bylas blada i nie do zycia on sie rozkleil zaczal plakac wiedzial ze jesli umrzesz on nie da sobie rady. Ty juz nawet nie mialas sily nic powiedziec. Siedzial przy twoim lozku dzien i noc. O 6:30 rano odeszlas to byl koniec. Chlopak wstal i doznal szoku dowiedzial sie ze bylas w ciazy musial wyjsc z sali zaczeli cie reanimowac ale wszystko na nic. Podszedl do Ciebie i pocalowal. Twoje serce znowu zaczelo bic, wyprosili go z sali i doprowadzili Cie do dobrego stanu. Lekarz z uzmiechem na ustach wyszedl z sali. - Rak znikl. Uzdrowil ja pan. - Czyli ze jest zdrowa?. - Tak ale musi zostac na obserwacji. - Luke byl najszczesliwszy na swiecie -
Chcialam zrobic wam lekkie praniee mózgów.. :D
To byl moj ostatni post na blogu.
Pozdraawiam. / Zuzia :D
niedziela, 4 maja 2014
Jej ostatni rok. <3
Z Galerii wrocilyscie poznym wieczorem Luke od razu Podbiegl do drzwi byl bardzo zdenerwowany wrecz zestresowany.
- Ej Kotek co jest? - Pogladzilas jego policzek.
- Balem sie o ciebie - Jego wzrok byl niedoopisania. Wlasnie dla ciebie byl tym jedynym.
- Troche sie zasiedzialysmy ale juz jestesmy.
- Kocham Cie najbaardziej na swiecie. Jestes moim zyciem moja gwiazda na niebie.
- Ty Moj Romeo. - Chciala sie do niego przytulic gdy zrobila jej sie slabo dziewczyna zemdlala.
- 5 minut po omdleniu byla juz W karetce on siedzial przy niej caly czas trzymajac ja za reke mial lzy w oczach bo bardzo ja kocha.
Do szpitala dojechali dosc szybko od razu zabrali ja na sale on siedzial na korytarzu caly roztrzesiony bal sie o nia. Gdy po dwugodzinnej obserwacji lekarz wyszedl -
- Doktorze co z nia? - Luke byl przerazony.
- Pana ukochana ma raka zostal jej rok zycia. Przykro mi.
- Slucham?
- To jej ostatni rok.
- Ale to nie mozliwe..
- Rak Mozgu przykro nam, jest tak duzy ze nie damy rady go zoperowac.
- Dziekuje za informacje, moge do niej wejsc? .
- Tak prosze.
- Dziewczyna lezala pod aparatura plakala wiedziala ze dla niej to koniec nie mogla sobie wybaczyc -
- [T.I] wygramy to.
- Luke ja to przegralam dla mnie to jest koniec..
- Nie mow tak, to jest nasz poczatek . Mamy przed soba cale zycie.
- Luke to koniec.
- [T.I] nie mow tak prosze.
- Odejdz prosze, ze mna nie bedziesz mial zycia.
-[T.I] Ja Cie Kocham.Pozwol mi zostac.
- Chcesz byc z chora?. ten ostatni rok -
Nowa Osoba.
- Siedzieliscie tam przez poltorej godziny -
- [T.I] moge cie o cos, zapytac..?
- No Jasne Pytaj
- Po powrocie zamieszkasz ze mna?
- Wiesz Luke, czy to przypadkiem nie za szybko?.
- Przepraszam.
- Wstal I Wyszedl, wyszlas za nim -
- Luke, co jest?. -chwycilas go za reke-
- Odmowilas mi.. - Spojrzal na ciebie tak jak nigdy -
- Gdybys zapytal za miesiac lub dwa. Zgodzilabym sie.
- Bede Pamietal.- Poniewaz bylas nizsza Chlopak nachylil sie nad toba i czule pocalowal -
- Po powrocie do chlopcow Ash stal juz z Alą -
- Dziewczyna wiydawala sie mila lecz byla zbyt wpatrzona w siebie typowa damusia -
- Podeszlas do niej -
- Czesc jestem [T.I]
-Hej, Alicja milo mi.
- To Jest Luke, chlopak [T.I] To jest Calum, a to Michael.
- Przywitala sie z wszystkimi po kolei i podeszla do Ciebie -
- Pojdziemy do Galerii?. Tutaj na lotnisku na gorze jest jedna.
- No Pewnie. Jestem Autem wiec mozecie wracac.
- Dalas Luke'owi buziaka i poszlyscie a chlopaki pojechali do domu -
- Dlugo Jestes z Ashtonem?.
- Szczerze?. Jestesmy przyjaciolmi.
-Widac ze Ashton chcialby byc kims wiecej.
-Ja tez bym wolala byc jego dziewczyna ale coz. A ty dlugo jestes z Luke?
- Jeden niepelny dzien.
-dziewczyna lekko sie zasmiala -
- Weszlyscie do Galerii -
Love You . <3
- Po chwili przyjemnosci oderwalas sie od niego -
- Co ty robisz?. - Zapytalas lekko obrazona -
- Ja, przepraszam po prostu bardzo za toba tesknilem.
- Luke ja tez za toba tesknilam
- Mocno go przytulilas -
- Kocham Cie [T.I] .
- A pod toba az ugiely sie nogi choc w myslach swietowalas zwyciestwo
- Ja , ciebie tez.
- Czulas jak i on teraz jest szczesliwy i to wlasnie z twojego powodu zawsze tego chcialas - Chwycilas go za reke i splotlas wasze paluszki - Luke tylko spojrzal na wasze dlonie i usmiechnal sie -Odwrociliscie sie do reszty. Kazdy chlopak z osobna spojrzal na wasze dlonie a potem na was.
- Co ? Jak? Kiedy?.
- Tak Jestesmy razem,.Normalnie. teraz i na zawsze - Powiedzial Luke i Dal ci Buziaka -
- No to nasze gratulacje - Powiedzial Call -
- A Ashton ma Alicje - Zasmial Sie Mikey
- Jaka Alicje? - Zapytalas ciekawa -
- Jak przyleci to ja zobaczycie.- Rzekl Ash-
- Jak Alicja, To Polka a Polki sa piekne - Luke ponownie spojrzal na Ciebie -
- Oj piekna to ona jest - powiedzial Ashton spogladajac na zegarek
- To wy sobie tu czekajcie a my idziemy do kawiarni - powiedzial Luke.
- Jak ty mogles zakochac sie w kims takim jak ja?. ja jestem idiota.
- Nie jestes kochanie, Od dluzszego czasu jestes moim idealem.
- Moje Slonce - Ustal i Pocalowal Cie namietnie.
- Usmiechnalas sie tylko i weszlas do kawiarenki -
- Co chcesz do Picia Skarbie?
- Poprosze Goraco czekolade Misiu
- Dwie gorace czekolady na miejscu
- Zamowil i usiadl obok Ciebie -
Subskrybuj:
Posty (Atom)